Wywiady i reportażeWydarzenia
Więcej o świętychW liturgii, zwyczaje
RefleksjePrezentacje, opracowania
Nowe książkiLudzie
LokalneKultura, w prasie
InternetFormacja i nauka
DokumentyBiblioteka serwisu
AktualnościKlasztory franciszkańskie
Na świecie800-lecie franciszkanów
Wiadomości z tematu: Aktualności:
Wywiady: Nadprzyrodzone wizje w Kościele
A ty nie widziałeś Madonny? Fenomen objawień w życiu Ojca Pio
Wywiady: Przyszłość Planety wg Kościoła
1% dla Fundacji Dobrych Mediów "Przesłanie"
Wywiad: Pasterze czy rybacy ludzi?
Wywiad: Kwiaty i owoce z grodu Niepokalanej
Reportaż: Kolejka do Pustelni
Wywiad: Z Franciszkiem i Klarą… w rytmie Miłości
Wywiad: Wszyscy byli za
Wywiad: Jak zbudować udane małżeństwo?
Wywiad: O historii i dniu dzisiejszym
Wywiad: Abp. Felińskiego - droga do świętości
Wywiad: Wieje wiatr
Reportaż: Miasto Biblii, minaretów i... św. Franciszka
"Francesco" - oczami aktorów i twórców
Wywiad: Tego uczy nas Franciszek
Wywiad: W pogoni za uciekającym pociągiem
Wywiad: Moja siostra Ziemia
Wywiad: Młodość to czas powtórnych narodzin
Wywiad: Pokój i dobro między braćmi
   Następne Następne
Wywiad: O historii i dniu dzisiejszym
2009-10-13 12:35:46
O historii i dniu dzisiejszym franciszkanów w 800. rocznicę powstania zakonu, z o dr. Franciszkiem Solarzem OFMConv, wykładowcą Wyższego Seminarium Duchownego oo. Franciszkanów w Krakowie rozmawiają Iwona Kęder i Jadwiga Krzaklewska.

- W tym roku przypada jubileusz 800-lecia istnienia zakonu franciszkańskiego. Co takiego jest w dziele i myśli św. Franciszka, że przez setki lat, bez względu na zmieniające się epoki, franciszkanizm pozostaje aktualny i atrakcyjny, a założony przez Franciszka zakon należy do najliczniejszych w Kościele? A jeśli dodać jeszcze franciszkańskie ruchy świeckie czy żyjące wedle franciszkańskiej reguły zgromadzenia powstałe znacznie później, to okaże się być może, że to jeden z głównych nurtów obecnych w Kościele?

Co takiego jest w dziele i myśli św. Franciszka, że franciszkanizm pozostaje aktualny i atrakcyjny? Myślę, że należy tu wskazać na dwie bardzo ważne rzeczy. Po pierwsze, św. Franciszek z Asyżu przypomniał wszystkim, że Ewangelia jest ciągle aktualna. Co więcej, że da się wprowadzić w życie, że można żyć Ewangelią. Na niej i wokół niej skoncentrował swoje życie i swoich braci. To pociągnęło jego pierwszych towarzyszy i pociąga dzisiaj. Radykalizm ewangeliczny, prawdziwość Ewangelii.

Wraz z tym św. Franciszek odkrył na nowo Chrystusa w Jego bóstwie, ale i w człowieczeństwie. I myślę, że jest to drugie bardzo ważny wymiar, który sprawia, że franciszkanizm jest ciągle aktualny - dostrzeżenie człowieka, jego człowieczeństwa, jakiś humanizm. Franciszkanizm, sądzę, jest ciągle pociągający, bo pozwala rozumieć człowieka w Chrystusie. To jest to, co wyraził Jan Paweł II, kiedy mówił, że nie da się zrozumieć człowieka bez Chrystusa, ani Chrystusa bez człowieka. Papież szedł tu za św. Franciszkiem. I to jest chyba cała tajemnica aktualności i atrakcyjności charyzmatu franciszkańskiego.

Jeśli do tego dodamy chrystocentryzm duchowości franciszkańskiej, kult eucharystyczny i pobożność maryjną poprzez propagowanie kultu Matki Bożej - to będziemy mieli odpowiedź na postawione pytanie.

- Do Krakowa franciszkanie przybyli już kilkanaście lat po założeniu zakonu i od tego czasu są tu obecni nieprzerwanie po dziś dzień. Jaki był kiedyś i jaki jest dzisiaj ich udział w życiu miasta i krakowskiego Kościoła?

Rzeczywiście, krakowski kościół franciszkanów jest czymś wyjątkowym. Sam może być nazwany "głową" wszystkich kościołów franciszkańskich w Polsce. Jest to pierwszy kościół franciszkański, jaki powstał na polskich ziemiach. Tu też od 1237 roku są obecni nieprzerwanie po dziś dzień franciszkanie (wprawdzie osiedlili się wcześniej we Wrocławiu, ale musieli opuścić pierwotny klasztor). Poza tym klasztor krakowski od samego początku był ważnym klasztorem, najpierw siedzibą jednej z dziewięciu kustodii w ramach prowincji polsko-czeskiej, a od roku 1517 głównym klasztorem prowincji polskiej.

W całej swej historii franciszkanie zapisali się znacząco w dziejach Krakowa i kościoła krakowskiego, zresztą nie tylko. Ich wpływ na życie religijne Krakowa, a także kształt Kościoła lokalnego dokonywał się zarówno poprzez zachowanie zakonnej reguły i modlitwę, jak przede wszystkim przez liturgię oraz kazania. Byli kaznodziejami katedralnymi, głosząc kazania przede wszystkim w tzw. dni stacyjne a niekiedy w inne święta. To oni przyczynili się do podniesienia poziomu kaznodziejstwa, stosując w swym nauczaniu liczne exempla, które przenikając do wyobraźni słuchających, wpływały na przyjęcie i akceptację głoszonych prawd wiary. Oddziaływali pełniąc funkcje spowiedników. Tu np. propagowali spowiedź w nowej formie przy konfesjonale. W swym duszpasterstwie propagowali nowy model świętości oparty przede wszystkim o Ewangelię wzywający do przemiany przyjmowanych wartości i myślenia. Akcentowali cześć dla człowieczeństwa Chrystusa, koncentrowali pobożność na rozpamiętywaniu i kontemplacji poszczególnych "scen czy tajemnic" z Jego życia oraz narzędzi Jego męki i śmierci. Wiadomo, np. że pod duchowym wpływem franciszkanów była krakowska księżna św. Kinga (1234-1292) wraz ze swoim mężem księciem krakowsko-sandomierskim Bolesławem V Wstydliwem (1226-1279).

To tu od wieku XIII w kościele rozwijał się kult Bożego Ciała. W wieku XV w wielu dokumentach spotykamy się ze wzmiankami, że kościół Franciszkanów krakowskich nosił wezwanie Bożego Ciała i św. Franciszka, a wybudowane wówczas krużganki miały służyć właśnie do odprawiania procesji eucharystycznych. Procesje te od roku 1443 obdarzone były odpustami. Nawet centralna procesja w samą uroczystość Bożego Ciała wyruszała z katedry właśnie do franciszkanów, a w oktawę tegoż święta była znowu procesja z kościoła franciszkanów na Rynek. Tu też miały swoje stacje procesje błagalne, jakie urządzono w wieku XVI i XVII w czasie "poważnych potrzeb Królestwa".


(Klasztor św. Franciszka w Krakowie, ekspozycja pamiątek, związanych z bł. Jakubem Strzemię. Pomysłodawcą i kustoszem wystawy jest o. Franciszek Solarz - na zdjęciu).

Franciszkanie w ciągu wieków gromadzili wokół siebie wiele różnych grup i stowarzyszeń, sprawując duchową opiekę nad bractwami i cechami, a mieszcznie poprzez przynależność do tych organizacji wyrażali swoją pobożność. Tutaj w XIV wieku mieli swoją kaplicę pod wezwaniem św. Agnieszki krakowscy Węgrzy. Później w niej gromadzili się Włosi, którzy w latach dwudziestych XVI w. utworzyli tutaj swoją Confraternita di San Giovanni Battista Della Nazione Italiana. Ich związki z franciszkanami krakowskimi przerwał dopiero rząd austriacki w 1796 r., zamieniając używaną przez nich kaplicę na administrację magazynów tabaki.

Tutaj od lat trzydziestych wieku XV aż do 1770 roku zbierał się na modlitwy w kaplicy pw. Św. Franciszka znajdującej się przy wejściu od ulicy Brackiej cech cieśli, murarzy i malarzy. Mniej więcej równocześnie co wspomniane już grupy, z krakowskim kościołem św. Franciszka byli związani złotnicy. Posiadali oni kaplicę pod wezwaniem patrona swojego zawodu św. Eligiusza. Później ich wspólnota przeszła gdzie indziej. Teraz znowu powrócili do dawnej swojej kaplicy. A od roku 1549 Bractwo Muzyków zbierało się w nieistniejącej obecnie późnogotyckiej kaplicy św. Klary. Znajdowała się ona w wirydarzu klasztornym.

Czas renesansu i reformacji to pewne osłabienie pozycji franciszkanów krakowskich: dotknął ich kryzys. Wnet jednak go przezwyciężyli i znowu klasztor krakowski stawał się ośrodkiem tętniącego życia religijnego. Powstają nowe grupy i bractwa. Wymieńmy: Bractwo Paska św. Franciszka, słynne Arcybractwo Męki Pańskiej (zwane pierwotnie Bractwem Męki Pańskiej albo też Bractwem Dobrej Śmierci), czy Bractwo św. Antoniego.

Jak więc widać, franciszkanie oddziaływali na mieszkańców miasta nie tylko głoszonym słowem i posługą sakramentalną, ale przede wszystkim przez bezpośredni kontakt z różnymi ludźmi i stanami, a nawet narodowościami. To charakteryzowało ich duszpasterstwo.

W swej historii mają także inne złote karty. Wystarczy wspomnieć choćby Benedykta Polaka. Wiadomo, że w 1252 r. był gwardianem w Krakowie i zeznawał w procesie kanonizacyjnym biskupa Stanisława Szczepanowskiego. Towarzyszył Janowi z Pian del Carpini w jego podróży (1245-1247) do chana mongolskiego Gujuka w Karakorum (Azja Środkowa). Wrażenia z odbytej podróży opisał później w "De itinere Fratrum Minorum ad Tartaros" (1839). Jego sygnowana Benedictus Polonus praca jest pierwszym w Europie traktatem o kulturach i językach Dalekiego Wschodu.

Dzisiejsi franciszkanie starają się iść śladami swoich poprzedników. Kontynuują pracę duszpasterską wśród wielu grup, sprawują posługą sakramentalną, ale też starają się odpowiadać na wezwania współczesnego świata. Przykładem takiej postawy jest choćby zaangażowanie w sprawy ekologii. To tu w klasztorze krakowskim, w seminarium powstało pierwsze koło ekologiczne REFA, a św. Franciszek jest przecież patronem ekologów.

- Krakowski kościół franciszkanów przyciąga licznych wiernych. To przecież jedno z najstarszych w naszym mieście sanktuariów maryjnych, gdzie od stuleci czczona jest Matka Boża Bolesna; krakowianie licznie uczestniczą w tradycyjnych nabożeństwach pasyjnych; od niedawna tłumnie odwiedzane są franciszkańskie "żywe szopki". Ale to zapewne nie wszystko - jakie jeszcze formy duszpasterstwa franciszkanie rozwijają?

Tu przy tym kościele wyraża się w sposób szczególny duchowość franciszkańska. Święty Franciszek z Asyżu znany jest z wielkiej czci dla Matki Bożej. On układał na jej cześć hymny, braciom swoim polecał aby zawsze mieli we czci "Najświętszą dziewicę Pannę Maryję". Podejmując to wezwanie, franciszkanie krakowscy rozwijają także kult Matki Bożej, szczególnie czczonej od w. XV w obrazie "Smętnej Dobrodziejki Krakowa". Obraz ten, ze względu na cuda i łaski tu wypraszane, został ukoronowany 20 września 1908 roku przez kard. Jana Puzynę papieskimi koronami. Tu powstało Bractwo Maki Bożej Bolesnej, które działa do dziś.

Drugim rysem duchowości franciszkańskiej jest wielkie umiłowanie Chrystusa Cierpiącego. Wystarczy wspomnieć o Alwerni i stygmatach Świętego Biedaczyny z Asyżu, które otrzymał na dwa lata przez śmiercią. W tym też duchu pozostają franciszkański Kult Chrystusa Cierpiącego, ze szczególnymi nabożeństwami w piątki Wielkiego Postu Arcybractwa Męki Pańskiej, założonego przez ks. Marcina Szyszkowskiego, późniejszego biskupa krakowskiego.

A wspomniana "Żywa Szopka" jest także wyrazem pewnego nurtu duchowości franciszkańskiej. To św. Franciszek urządził pierwszą szopkę w Greccio. Była ona wynikiem jego postawy duchowej.

Ale to oczywiście nie wszystko. Franciszkanie krakowscy żyją w kościele i żyją życiem tego kościoła. Zatem i ich działalność skierowana jest ku służbie temu kościołowi. Stąd też prowadzą różnego rodzaju wspólnoty czy ruchy, jak np. neokatechumenat, duszpasterstwa dzieci niepełnosprawnych czy ludzi niewidzących, czy niedowidzących. Wydaje mi się jednak, że ostatnie lata przyniosły jakby nowe pola owego zaangażowania duszpasterskiego krakowskich franciszkanów. Mam na myśli posługę sakramentalną. W naszej bazylice coraz mocniej rozwija się tradycja, że tutaj są błogosławione pary małżeńskie i dość często udzielany chrzest. Przede wszystkim jednak służymy posługą spowiedzi. Od roku jubileuszowego 2000-go spowiadamy już od godz. 6.00 rano do 10.30 i popołudniu od 15.00 do 19.30. Tutaj mogą zawsze spotkać w konfesjonale przed ołtarzem Niepokalanej kapłana ci, którzy potrzebują takiej posługi i pragną przemienić swoje życie.

Inną współczesną formą naszej działalności jest rozwijające się poradnictwo duchowe. Coraz więcej ludzi potrzebuje i poszukuje kierowników duchowych, przewodników w labiryncie wartości. Zgłaszają się oni często do nas i proszą o pomoc. Wielu z nich klasztor przychodzi z pomocą, również materialną. Wymaga to cierpliwości i czasu. Ale staramy się pamiętać także o takim przesłaniu franciszkańskim: dostrzegać człowieka, który jest w potrzebie. Sam Święty Biedaczyna z Asyżu dostrzegał właśnie drugiego człowieka: w trędowatym, którego obejmował widział samego Chrystusa. W Chrystusie zaś dostrzegł w ówczesnym czasie Jego Człowieczeństwo. I to właśnie jest to. I chyba o to chodzi.

- Znamy wiele zakonów franciszkańskich. Choćby w naszym mieście: na Franciszkańskiej są franciszkanie konwentualni, kilkaset metrów dalej natkniemy się na klasztor kapucynów, są franciszkanie, których tradycyjnie nazywamy reformatami czy bernardynami... Jedni noszą czarne, a inni brązowe habity... i czasem się już gubimy - czy to ciągle jeden i ten sam zakon założony przez św. Franciszka, czy różne zakony?

Zakon franciszkański to jak drzewo, które się rozrosło w ciągu historii. Święty Franciszek zgromadził wokół siebie kilku braci, postarał się o zatwierdzenie reguły najpierw ustnie przez papieża Innocentego III, co już pisemnie i niejako oficjalnie potwierdził ją papież Honoriusz III (bulla "Solet annuere" z 29 XI 1223). I tak powstał Zakon Braci, których nazwano Braćmi od Pokuty, czy Braćmi Mniejszymi. Z biegiem czasu Zakon ten rozrastał się i przekształcał, szczególnie na tle pojmowania ubóstwa. Zachodzące procesy w samym zakonie doprowadziły do formalnego wyodrębnienia się w 1517 r. na mocy bulli Leona X Ite et vos dwóch zakonów franciszkańskich: Braci Mniejszych (Ordo Fratrum Minorum, znani u nas jako bernardyni, reformaci) i Braci Mniejszych Konwentualnych ( Ordo Fratrum Minorum Conventualium, u nas znani jako franciszkanie). Dalsze przemiany w obrębie wspólnoty Braci Mniejszych doprowadziły do powstania Zakonu Braci Mniejszych Kapucynów (1619). Tak więc z jednego Franciszkowego pnia wyrasta trzy gałęzie Pierwszego Zakonu. Każdy z nich jest formalnie osobnym Zakonem, chociaż według ducha i Reguły, wszyscy jesteśmy franciszkanami. Wszyscy zachowują tę samą Regułę założyciela (1223), ale każda rodzina posiada własne konstytucje, tradycje i cechy charakterystyczne. Chodzimy w różnych habitach i mamy swoich przełożonych, ale mamy też wspólnego ojca założyciela - św. Biedaczynę z Asyżu.

- Z zakonu franciszkańskiego wyszło bardzo wielu świętych i błogosławionych, także Polaków. Tych bardzo znanych jak św. Maksymilian Kolbe i tych, pewnie niesłusznie, nieco zapomnianych, jak przypominany w tym roku bł. Jakub Strzemię. Których świętych franciszkańskich uważa Ojciec za szczególnie wartych przypomnienia, za patronów na dzisiejsze czasy?

Rzeczywiście, zakon franciszkański wydał wielu błogosławionych i świętych, także Polaków. Warto wspomnieć, że wśród prawie pół tysiąca świętych i błogosławionych Franciszkańskich (od XIII wieku) znajdują się biskupi, kapłani i bracia zakonni, siostry zakonne i ludzie świeccy na różnych stanowiskach i z różnych warstw społecznych, od królów i władców (na przykład św. Ludwik IX, król Francji, patron III Zakonu czy św. Kinga, żona księcia krakowskiego Bolesława Wstydliwego, która po jego śmierci wstąpiła do klarysek) aż do ubogich (jak choćby bł. Aniela Salawa, służąca, tercjarka franciszkańska). W wielkim gronie świętych i błogosławionych są ludzie nauki, jak choćby św. Bonawetura, jeden z największych filozofów średniowiecza, czy bł. Jan Duns Szkot. Są męczennicy, jak św. Maksymilian Kolbe, oraz wielcy mistycy i charyzmatycy: św. Józef z Kupertynu, zwany "latającym zakonnikiem", ze względu na nadzwyczajny dar lewitacji, św. Feliks z Cantalice, który podczas nocy spędzanych na modlitwie doświadczał wielu porywów ekstatycznych, w czasie których miał otrzymywać od Matki Bożej Dziecię Jezus do piastowania czy też św. Paschalis Baylon, ogłoszony patronem Kongresów Eucharystycznych ze względu na szczególne umiłowanie adoracji Najświętszego Sakramentu, czy wreszcie o. Pio z Pietrelciny, 2 maja 1999 beatyfikowany, a 16 czerwca 2002 kanonizowany przez papieża Jana Pawła II.

Wśród tej wielkiej grupy błogosławionych i świętych są także Polacy. Warto wskazać, że 42 polskich świętych i błogosławionych jest związanych z rodzinami franciszkańskimi i franciszkańską duchowością. Wspomnę tu tylko tych związanych bezpośrednio lub pośrednio z krakowskim klasztorem franciszkanów. U początku jego historii jawi się bł. Salomea, księżna, siostra Bolesława Wstydliwego, fundatora kościoła franciszkańskiego, klaryska. Jej relikwie spoczywają do dziś w kaplicy jej poświęconej w naszej krakowskiej bazylice. Z tym klasztorem jest także związana postać bł. Jakuba Strzemię (Jakub Strepa) herbu Strzemię (1340-1409), od 1391 arcybiskupa halicko-lwowskiego, franciszkanina. Był on ok. 1378 roku gwardianem, tj. przełożonym klasztoru krakowskiego. Stąd udał się na misje, na Ruś. Jest patronem archidiecezji lwowskiej i krakowskiej prowincji franciszkanów. W pierwszej połowie osiemnastego wieku żył bł. Rafał Chyliński (1694-1741), którego ciało spoczywa we franciszkańskim kościele w Łagiewnikach koło Łodzi, a który w klasztorze krakowskim wstąpił do franciszkanów, tu przebył kilka lat, a w czasie krakowskiej epidemii (1736-1738) służył chorym i ubogim jako "jałmużnik" klasztorny. Święty Maksymilian Kolbe jest także związany z tym klasztorem. Tu żył w latach 1919-1922, tutaj wydał pierwszy numer Rycerza Niepokalanej. Z klasztorem tym związani są także inni święci i błogosławieni: św. bp Józef Sebastian Pelczar, członek Franciszkańskiego Zakonu Świeckich, który przez kilkanaście lat mieszkał w naszym krakowskim klasztorze, czy wspomniana już bł. Aniela Salawa, także należąca do Franciszkańskiego Zakonu Świeckich, a której sarkofag z relikwiami znajduje się w kaplicy Męki Pańskiej w naszej krakowskiej bazylice.

Kogo z tej wielkiej plejady świętych i błogosławionych należałoby w sposób szczególny przypomnieć? Właściwie można by powiedzieć, że wszystkich, ponieważ każdy z nich niesie jakieś aktualne przesłanie dla współczesnego świata. Święty Maksymilian Kolbe, zwany patronem na nasze trudne czasy, uczy wytrwałości i wielkiej miłości bliźniego; bł. Aniela Salawa - wskazuje na wartość służby drugiemu człowiekowi; bł. Rafał Chyliński - uczula na potrzeby najbiedniejszych; męczennicy ostatniej wojny - są patronami na trudne czasy i uczą wierności własnym ideałom. A przypomniany bł. Jakub Strzemię, czy św bp Józef Pelczar może być wzorem dla wielu zaangażowania duszpasterskiego. I tak można by wymieniać. Przesłanie franciszkańskie jest bowiem ciągle aktualne.

- Dziękujemy za rozmowę.

Rozmawiały: Iwona Kęder i Jadwiga Krzaklewska

(Wywiad ukazał się w miesięczniku parafii św. Brata Alberta w Krakowie,
"Brat", nr 242, październik 2009).

Würzburg: biskup z młodzieżą franciszkańską
Biskup Würzburga, Dr. Friedhelm Hofmann, odwiedził grupę młodzieży franciszkańskiej „Fraziskus” działającą przy tamtejszym klasztorze.
Kijów: odznaczenie dla o. Władysława Lizuna
O. Władysław Lizun został odznaczony przez Bronisława Komorowskiego złotym krzyżem zasług za zaangażowanie na rzecz Polaków i kultury polskiej na Ukrainie.
Harmęże: XIV Dni Kolbiańskie
Specjalnym tegorocznego spotkania był fotograf siedmiu kolejnych papieży, Arturo Mari, który dał osobiste świadectwo świętości w codziennym życiu Jana Pawła II.
Albania: rocznica poświęcenia świątyni
W albańskim mieście Fier słowaccy franciszkanie świętowali uroczyście dwudziestą rocznicę poświęcenia pierwszej świątyni na tych rozległych obszarach.
Harmęże: 55 lat kapłaństwa o. Floriana
Franciszkanie w Centrum św. Maksymiliana w Harmężach obchodzili uroczyście w Niedzielę Bożego Miłosierdzia jubileusz 55 lat kapłaństwa o. Floriana Szczęcha.
POLSCY MĘCZENNICY Z PERU

W związku z dużym zapotrzebowaniem mediów przedstawiamy zebrane materiały dotyczące życia, męczeństwa oraz procesu beatyfikacyjnego misjonarzy, którzy zginęli w Peru - o. Zbigniewa Strzałkowskiego i o. Michała Tomaszka. Korzystając z naszych artykułów, każdorazowo należy podać autora i źródło.

copyright © franciszkanie.pl 2001-2012, więcej o franciszkanie.pl - [ statystyki ] - kontakt - Strefa użytkowników Strefa - nowa wersja