Wywiady i reportażeWydarzenia
Więcej o świętychW liturgii, zwyczaje
RefleksjePrezentacje, opracowania
Nowe książkiLudzie
LokalneKultura, w prasie
InternetFormacja i nauka
DokumentyBiblioteka serwisu
AktualnościKlasztory franciszkańskie
Na świecie800-lecie franciszkanów
Wiadomości z tematu: Aktualności:
Rychwałd: Jezus uzdrawia moje zranienia
Pariacoto: Dziś rocznica śmierci polskich męczenników w Peru
Refleksje: Wielki Piątek
Refleksje: Bóg jest miłością
Refleksje: Żyjesz tylko raz, żyj jak święty!
Modlitwa franciszkańska*
Refleksje: W połatanym habicie, ale samolotem
Refleksje: Lourdes - świat w kropelce nadziei
Refleksje: Kim jesteś Niepokalana?
Refleksje: Tylko Miłość jest twórcza
Refleksje: Nowy Rok na nowo
Refleksje: ... nad umykającą codziennością
Refleksje: Bóg jest blisko
Refleksje: Zachowaj przykazania Boga
Refleksje: Poszukaj Boga
Refleksje: Głoś Ewangelię
Refleksje: Dlaczego w Lourdes?
Refleksje: Czas mija - wykorzystaj go dobrze...
Z górskich refleksji: Mój przyjaciel "friend"
Refleksje: Modlitwa na Światowy Dzień Ochrony Środowiska
   Następne Następne
Rychwałd: Jezus uzdrawia moje zranienia
2012-08-24 17:49:20
Pod takim hasłem odbyły się w dniach 17-19 sierpnia 2012r. w Namiocie Łaski w Rychwałdzie rekolekcje uzdrowienia wewnętrznego, które prowadził o. Bogdan Kocańda. W programie tych trzydniowych spotkań były: konferencje, modlitwy o uzdrowienie, adoracja krzyża, nabożeństwo pojednania z adoracją Najświętszego Sakramentu oraz uwielbienie.
Tematyką pięciu konferencji jakie wygłosił w tych dniach ojciec Bogdan były zranienia:
  • Zraniona odwaga
  • Zraniona prawość
  • Zraniona solidność
  • Zraniona godność
  • Zraniona wierność
Każdy dzień rozpoczynał się uwielbieniem a kończył Apelem Jasnogórskim, centralnym punktem każdego dnia była Eucharystia odprawiana w Sanktuarium Matki Bożej w Rychwałdzie.

Bóg z miłości do wszystkich ludzi posyła nas, ale my podobnie jak Jonasz nie chcemy iść i uciekamy próbując się ukryć, boimy się i odchodzimy wtedy od chwały Bożego Świata. Dlaczego tak się dzieje? O. Bogdan odpowiada: ponieważ lęk pojawia się wtedy gdy nie panujemy nad sobą, nad światem, okolicznościami, jednocześnie chcemy posiadać władzę. To wszystko powoduje, że mamy zranioną odwagę, z desperacji chcemy zniknąć z powierzchni ziemi. Gdy nie mamy gdzie uciec – to rezygnujemy i karmimy się tą depresją. Boimy się najlepszych naszych możliwości tak jak naszych słabości. Jest jednak nadzieja - jak Jonasz - dzięki łasce Bożej i naszemu posłuszeństwu, człowiek ze zranioną odwagą i tak wypełni wolę Boga.

Zraniona prawość to dwulicowość, wtedy kluczem naszego zachowania jest fakt, czy kogoś lubimy, czy nie lubimy, czy kogoś kochamy, czy też nie. O. Bogdan wskazuje, że drogą do dwulicowości jest droga kompromisu, a przyczyną, kryzys własnej tożsamości. Tworzymy wtedy własne wartości, kryteria wyboru, oceny. Wchodzimy wtedy na drogę kłamstwa, aktorstwa czyli „świętego oburzenia” na grzeszników, niekonsekwencji, półprawd, zagłuszania wyrzutów sumienia, drogę odwetu, obłudy, zapomnienia, zniewolenia upartością, lenistwem i używkami co ostatecznie prowadzi do zatraty sumienia. Odkrywając w sobie zranioną prawość możemy iść drogą pychy. Nie jest to jedyna droga, Jezus powiedział: Ja jestem drogą, prawdą i życiem (Jan 14, 6) i my możemy iść drogą prawdy, miłości, przemiany i konsekwencji.

Bylejakość czyli zgoda na zaniżenie postrzegania siebie i innych i usprawiedliwianie się. Stajemy się bałaganiarzami, wprowadzamy zafałszowany obraz Boga, siebie i otoczenia w którym żyjemy. To jest zraniona solidność, to jest zranienie bo wolą naszą wprowadzamy Boga w „misterium niemocy”. Jesteśmy tacy bo z mocy zrobiliśmy słabość. To jest przejaw zaburzonej hierarchii wartości. Stajemy się jak Ezaw, który za miskę soczewicy oddał pierworództwo. Bylejakość wprowadza nas w pułapkę zaspokajania przyjemności chwilowej kosztem dziedzictwa (błogosławieństwa ojców). Wewnętrzna zgoda na bylejakość to wejście w przestrzeń miernoty i stagnacji. Bylejakość to forma nieuczciwości wobec Boga (Katechizm Kościoła Katolickiego 10, 1-3). Jakie są jej przyczyny? To nonszalancja (sam chcę być sobie sterem i okrętem), lęk przed zmianą, lek przed wysiłkiem a czasami złe wzorce nabyte w rodzinie. Jakie jest na nią, zranioną solidność antidotum? O. Bogdan odpowiada:
  1. Stawanie w prawdzie czyli nazywanie tego co złe i co dobre.
  2. Troska o duchowość czyli należenie do Boga.
  3. Walka o solidność czyli modlenie się o nią, aby Bóg wyrwał nas ze szponów bylejakości.
  4. Życie w perspektywie Nieba, bo przecież my Niebo nosimy w sobie i dlatego jesteśmy piękni.

Człowiek ze zranioną godnością podobny jest do Bartymeusza, który z powodu ślepoty uznał się za pokonanego. Pozbawił się nadziei jutra, stał się żebrakiem i siedział przy drodze z wyciągnięta ręką. Ten kto siedzi i nie działa nie wierzy, że może zmienić swoje życie, nie mając planów i motywacji zamyka się na swoje życie. To jest bardzo mocne zranienie, człowiek pozbawiony godności sam skazuje się na separacje i chce się schować przed ludźmi. Zamyka się na miłość, nadaje swojemu życiu kolory szarości i ciemny. Nie szuka kontaktu z bliźnimi bo nie szuka siebie, taki człowiek nie chce dawać siebie. Bartymeusz nie chciał otrzymywać miłości i nie chciał dawać miłości. Czuł się niegodny, tłumił w sobie uczucia okrył się płaszczem jak skorupą. Siedzenie na skraju życia jest niewygodne i Bartymeusz nie wytrzymał i zaczął krzyczeć do Jezusa. Ten kazał mu wstać. Gdy wstajesz, podejmujesz decyzję i człowiek jest wolny od opinii innych. Bartymeusz porzucił swoją pasywność i zmienił swoje stare nawyki. Jezus przywrócił mu wiarę w siebie. Jezus pozwala nam wydobyć z nas pokłady jego łaski (miłości, zaufania itd.) abyśmy byli osobami stojącymi na drodze w godności widzącymi cel i perspektywę. Jezus pyta co chcesz abym ci uczynił - Bóg nie da ci niczego czego sam nie chcesz. A przecież pierwszym podstawowym pragnieniem człowieka jest zobaczyć Boga. Każdy z nas jest godny aby iść drogą Jezusa, kiedy odkrywamy swoją godność.

Wierność Bogu i ludziom jest możliwa w duchu wiary. Wierność jest wpisana w posłuszeństwo każdego człowieka. Nam zależy żeby kochać i być kochanym. Jednak Współczesny świat niesie miraże i pokusę niewierności. Jak pokazuje przykład Adama i Ewy za pokusą niewierności stoi szatan, który chce nas odciągnąć od Boga. Kiedy ulegamy pokusie nasza wierność zostaje zraniona. Jakie są korzenie niewierności pyta retorycznie o. Bogdan i odpowiada:
  1. Kryzys wiary – kryzys tożsamości. Kto odchodzi od wiary wchodzi w pokusę niewierności i zatraca swoją tożsamość. Kryzys wiary to bezdenna studnia niewierności, wchodzimy w zło, a ono nas coraz bardziej pochłania.
  2. Samotność – kiedy nie mamy przyjaciół zaczynamy mieć kryzys tożsamości co prowadzi do postawy Bartymeusza.
  3. Znudzenie – stan emocjonalny związany z poczuciem wewnętrznej pustki. Jesteśmy znudzeni byciem ojcem, matką, żoną, mężem, księdzem, siostrą zakonną.
  4. Emocjonalne związki – tworzenie świata irracjonalnego, otwieranie się na świat fantazji i przyjemności.
  5. Rozczarowanie Kościołem – poszukiwanie czegoś nowego, nieakceptacja różnych rzeczy w kościele tworzy w nas niewierność i odchodzimy od kościoła.
  6. Braki – Brak autentycznego życia duchowego. Brak troski o wyobraźnię – widać w niej coraz mniej rozumu a coraz więcej namiętności. Brak higienicznego trybu życia – ciało, umysł, duch. Brak wspólnoty – w małżeństwie, spędzania czasu. Brak troski o miłość, ciszę. Brak troski o zachwyt pięknem. A jak powiedział Cyprian Kamil Norwid w „Promethidion” – „Bo piękno na to jest, by zachwycało do pracy – praca by się zmartwychwstało”.

Jeżeli odkrywasz swoją niewierność, to znaczy, że działa w Tobie łaska i Bóg chce w tobie działać. Co więc my mamy robić? Zachwycać się! Zachwycać się Bogiem. Zachwycać się perspektywą nieba. Zachwycać się wolnością. Zachwycać się nową rzeczywistością, której doświadczamy. Zachwycać się człowiekiem uzdrowionym.

Jeżeli nie ma zachwytu nad życiem duchowym, nie ma rozwoju duchowego.

Stefan Targosz

Würzburg: biskup z młodzieżą franciszkańską
Biskup Würzburga, Dr. Friedhelm Hofmann, odwiedził grupę młodzieży franciszkańskiej „Fraziskus” działającą przy tamtejszym klasztorze.
Kijów: odznaczenie dla o. Władysława Lizuna
O. Władysław Lizun został odznaczony przez Bronisława Komorowskiego złotym krzyżem zasług za zaangażowanie na rzecz Polaków i kultury polskiej na Ukrainie.
Harmęże: XIV Dni Kolbiańskie
Specjalnym tegorocznego spotkania był fotograf siedmiu kolejnych papieży, Arturo Mari, który dał osobiste świadectwo świętości w codziennym życiu Jana Pawła II.
Albania: rocznica poświęcenia świątyni
W albańskim mieście Fier słowaccy franciszkanie świętowali uroczyście dwudziestą rocznicę poświęcenia pierwszej świątyni na tych rozległych obszarach.
Harmęże: 55 lat kapłaństwa o. Floriana
Franciszkanie w Centrum św. Maksymiliana w Harmężach obchodzili uroczyście w Niedzielę Bożego Miłosierdzia jubileusz 55 lat kapłaństwa o. Floriana Szczęcha.
POLSCY MĘCZENNICY Z PERU

W związku z dużym zapotrzebowaniem mediów przedstawiamy zebrane materiały dotyczące życia, męczeństwa oraz procesu beatyfikacyjnego misjonarzy, którzy zginęli w Peru - o. Zbigniewa Strzałkowskiego i o. Michała Tomaszka. Korzystając z naszych artykułów, każdorazowo należy podać autora i źródło.

copyright © franciszkanie.pl 2001-2012, więcej o franciszkanie.pl - [ statystyki ] - kontakt - Strefa użytkowników Strefa - nowa wersja